Moja twarz – moje prawo!

Bardzo wiele miejsca w dyskusjach poświęca się teraz regulacjom, jakie zostały wprowadzone przez RODO. I wiele nowych -starych regulacji przypisuje się RODO – zupełnie niepotrzebnie. Wielokrotnie będę wskazywała, że kwestia ochrony danych osobowych w Polsce funkcjonuje od ponad 20 lat i RODO tylko precyzuje te kwestie. Spotkałam się z takimi stwierdzeniami, że teraz Unia da nam popalić, że wszystko zostało specjalnie skonstruowane przez system, aby wykończyć małych i średnich przedsiębiorców. Ja się nie tylko z tym nie zgadzam, ale bardzo neguje takie podejście i takie teorie.
Oczywistym jest fakt, że prawo zostało stworzone dla sytuacji kryzysowych, a nie tych idealnych. Każdy przedsiębiorca bowiem wie, że umowy sporządza się na zły czas- na dobry bowiem pozostają ustalenia ustne (nomen omen to również umowy – jednak zupełnie inny jest ich walor). I w zasadzie umowy nie są niczym innym jak tylko odpowiedzią na wachlarz możliwości naszych kontrahentów albowiem z biegiem czasu doświadczeni nowymi sytuacjami dostosowujemy je aby coraz bardziej się zabezpieczyć. Ja sama kształt umowy bardzo zmieniłam na przestrzeni lat albowiem moi klienci wiele mnie w tych kwestiach nauczyli.
            Czy można umownie tzn. umową zrzec się prawa do naszego wizerunku i w zasadzie kto jest dysponentem naszego wizerunku jeżeli już taką umowę podpiszemy? Wszystko zależy od kontekstu publikacji. I muszę tutaj wyraźnie zaprzeczyć aby RODO wprowadziło w związku z tym jakieś szczególne regulacje, owszem RODO daje w tych kwestiach dodatkowe narzędzia.
Podstawą dywagacji o wizerunku jest kodeks cywilny i jego art. 23 gdzie wizerunek uznany jest za dobro osobiste człowieka. Ponadto kwestią niesporną jest art. 81 prawa autorskiego i praw pokrewnych zgodnie , z którym rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. Art. 81 ust. 2 pkt 2) ustawy o prawie autorskim (…) stanowi natomiast, iż wyjątkiem od obowiązku uzyskania zezwolenia na korzystanie z wizerunku jest fakt, że wizerunek ten stanowi jedynie nieistotny element całości, dodatkowy do całego ujęcia, którego zamiana nie wpływa na wartość tego ujęcia. Taką całością może być np. impreza publiczna. Należy w tym miejscu przytoczyć fragment motywu 153 preambuły RODO: „Prawo państw członkowskich powinno godzić przepisy regulujące wolność wypowiedzi i informacji, w tym wypowiedzi dziennikarskiej, akademickiej, artystycznej lub literackiej, z prawem do ochrony danych osobowych na mocy niniejszego rozporządzenia. Przetwarzanie danych osobowych jedynie do celów dziennikarskich lub do celów wypowiedzi akademickiej, artystycznej lub literackiej powinno podlegać wyjątkom lub odstępstwom od niektórych przepisów niniejszego rozporządzenia, jeżeli jest to niezbędne, by pogodzić prawo do ochrony danych osobowych z prawem do wolności wypowiedzi i informacji, przewidzianymi w art. 11 Karty praw podstawowych”.
No i bądź tu mądry J
Nic nie zmienia jednak faktu w kwestii wykorzystania wizerunku w mediach społecznościowych ( w tym również bardzo często na stronach www). Powszechnym stało się wrzucanie wszystkich firmowych fotek na FB, www czy Instagram. Załóżmy, że pracodawca czy zwierzchnik bardzo chce się pochwalić imprezą firmową i wrzuca zdjęcia z takowej imprezy na fanpage firmowy. Na owych zdjęciach widnieje Pan dyrektor z działu sprzedaży w niedwuznacznej sytuacji konsumując przy tym kolorowego drinka z piękna parasolką J Pracodawca zadowolony pokazał światu jakie super imprezy urządza. Pan dyrektor zdruzgotany , ponieważ niekoniecznie chce aby ktokolwiek widział ów zdjęcie.
Co w takiej sytuacji? RODO wprost wskazuje, na konieczność uzyskania zgody na publikacje – i to na wszystkich polach eksploatacji – wizerunku, zwłaszcza jeżeli mówimy o tym wizerunku w kontekście danych osobowych (czyli ze zdjęcia musi być wiadomo, że ten Pan dyrektor to właśnie ten Pan dyrektor, czyli zdjęcie musi być podpisane). Jeśli o takim zdjęciu mówimy w kontekście praw autorskich to wówczas konieczna jest umowa o przeniesieniu praw autorskich do wizerunku ze szczególnym wskazaniem warunków czasowych czy też finansowych łącznie ze zgodą na upowszechnianie wizerunku.
Co jeśli nie ma ani zgody ani zezwolenia? Wówczas osoba, której wizerunek został rozpowszechniony może zażądać odszkodowania od publikującego. I tutaj wcale nie jest wesoło ponieważ podstaw takiego odszkodowania jest kilka. Pomijając kwestie ochrony dóbr osobistych z kodeksu cywilnego czy też ochrony wizerunku z prawa autorskiego. RODO w art. 82 wprowadziło możliwość uzyskiwania odszkodowania w przypadku naruszenia danych osobowych przy wykorzystaniu prostszej ( czytaj szybszej – z założenia) procedury. Odpowiedzialność w tym zakresie ponosi Administrator Danych Osobowych.
Przysłowie chińskie mówi „abyś żył w ciekawych czasach”, a kontekst tego przysłowia może być bardzo różny. Takie mam nieodparte wrażenie, że taki ciekawy skądinąd czas teraz jest.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *